:: Menu ::
:: Sponsorzy ::




Park Linowy Kielce

:: Partnerzy ::








9a

Dynamik



E-Pamir
Go-Sport



SportPower

SpeedMed

:: Pogoda ::
Prognoza ICM UM
Prognoza ICM COAMPS


:: Artykuly ::
Filar Swinicy



Sidemka gdzies za Miechowem.
Herman dzierzy kierownice, ladziana wyje. Nagle pyta (a moze stwierdza) wskazujac na kolumne kierownicy:

-cos sie dymi!?
-moze sie zatrzymamy - proponuje...
nie odpowiada

Pl godziny pzniej Herman laskawie zatrzymuje lade, myje okna (spryskiwacze to butelka po muszyniance) i od niechcenia zaglada pod maske :

-kurwa mac!!! Dawaj szmate!

Czerwone blyskawica tak sie spinala ze az popuscila oleju, wczesniej pozbywajac sie bagnetu do mierzenia jego poziomu. (na szczescie nie zgubilismy go calkiem)
Dolalismy resztke, jaka sie znalazla w bagazniku i dalej w droge.




Wstajemy o czwartej rano, mimo ze spalismy cos kolo 2 godzin, emocje budza od razu. Szybkie sniadanie, wychodzimy.
Podchodzimy, niebo szarzeje, Swinica zaczyna sie wyrazniej rysowac.

Swietokrzyski Klub Alpinistyczny
Plnocna sciana - cien, chld, i my...:))
Foto: Teresa Front


- Herman gdzie ten filar ?
- No gdzies tam.
- Pokaz schematy.... -Wychodzi jak by filar to byla ta gran z prawej
- No tak - wychodzi -ale przecie to na pewno nie to.
- Herman a gdzie sa te szkice sciany plnocnej?!
- Nie dawales mi!
- Jak to nie! - przeciez wkladalem je razem ze wszystkim do Przewodnika!!!
- Nie dawales
- Pieknie, kurwa, zostaly w ladzie....





Szpeimy sie pod zaciatkiem (IV) ktre " mniej wiecej" nam pasuje do schematu. Herman startuje :


- Herman dwadziescia!
- Dziesiec!
- Piec!!
- koniec! KONIEC! KONIEC!!!!
Odpowiedzi nie dostaje, ale czuje ze Herman potrzebuje luzu, likwiduje stan i ruszam. Pierwsze trudnosci puszczaja lekko, podchodze pod pionowa "gola" plytke, wyciagam sie na maxa zabijam wysoko dziabki w trawki, w tym momencie lina sie zatrzymuje, Herman buduje stanowisko. Stoje tak wyciagniety i zaczynam sie bulowac odpinam wiec petelki od dziabek i zaczynam na zmiane strzepywac rece... Nareszcie Herman krzyczy chodz!. Nogi wysoko na "tarcie" ciagne z trawek i juz jestem nad plytka , potem latwym terenem dochodze do partnera:
-wiesz ze urobiles z 75 metrw
-Tak?
-przeciez krzyczalem ze koniec liny
-nie slyszalem
- :-)
- :-)

Swietokrzyski Klub Alpinistyczny
Sniezne pola
Foto: Przemek "Klenio" Klentak

Dalej prowadze ja. Teren "jedynkowy" - pole sniezne, na zmiane betony i miekki snieg.
Lina sie szybko "konczy" a ja nie mam zadnego przelotu, prbuje wiec sie dokopac do czegos, jednak nie daje rady, dlatego Herman sie odwiazuje i idziemy z lotna. - Wspinanie jest latwe i przez to wcale nie psychiczne ale gdzies po glowie chodzi mysl "tylko sie nie potknij". Dalej udaje mi sie utkac jakies kostki i frendziki w wystajace ze sniegu skalki, totez robi sie troszke bezpieczniej. J W ten sposb dochodzimy pod spietrzenie filara.

Swietokrzyski Klub Alpinistyczny
Stan
Foto: Karol "Herman" Dabrowski

Nastepny wyciag po IV rysach wydaje sie dosc krtki, wiec planuje polaczyc go z nastepnym III- wym. Skala jest sucha wiec napieram rekami w rekawiczkach po chwytach, tak jest wygodniej i szybciej, minusem sa obijajace sie i czesto zahaczajace sie dziabki. Szybko zaczynam zalowac ze polaczylem wyciagi w jeden bo lina ktra ciagne za soba zaczyna warzyc tone J. Mam patent: najpierw jedna reka wybieram troche luzu dopiero wykonuje ruch w gre. Wdrapuje sie w ten sposb na plaski taras na ktrym jest pelno rumoszu
-"jeszcze tylko 10 metrw po plaskim do skalki i tam cos zmontuje"- Slon przybral rozmiary mamuta a ja niczym Pudzian pokonuje powoli, sapiac i przeklinajac swj pomysl, metry. JEST! Odpoczywam 5 minut, dopiero buduje stan.

Nastepny wyciag napiera Herman, najpierw trawersem pionowy zleb a potem do gry. Idzie bardzo wolno. Ja przed chwila zasapany i maksymalnie rozgrzany teraz grzechocze zebami "szszszyyppccieeejjjj heererrmmann bbooo mmii zzzimmmno"- ...
Chodz!!! Ruszam i za chwile orientuje sie ze Herman zszedl z drogi (nie zauwazyl haka) zamiast uderzyc do gry filarkiem poszedl w prawo. Robie trawers , ktry jest mocno psychologiczny, (brak przelotw i niezla ekspozycja). Dalej do gry po pionowych trawkach dochodze do haka. (wlasciwie jedyny dobry przelot na wyciagu ) Stojac niewygodnie zaczynam go wybijac. A jako ze to mj pierwszy hak w zyciu to nie mam wprawy J. Napieram obuchem raz od gry raz od dolu (tak tez mnie poinstruowal przed wspinaniem Herman), hacze dziabka - nic to nie daje. Wale tak z 5 minut, zlapalem telegraf, wreszcie sie poddaje.

- Herman!!! Musze zostawic tego haka!!!!
- Zostaw!!!...To nie nasz!!!
- Aha

Dochodze do stanu (petelka zarzucona wokl wykopanego ze sniegu kamienia)

- ladnie Herman zawalczyles... -napieraj jeszcze jeden
- teraz ty Klenio
- nie - teraz ty, dwa pod rzad!

Poszedl Herman a nastepne wyciagi prowadzilismy juz na zmiane
...prowadze IV zaciecie, dziabki zwisaja mi na smyczkach, wgielguje sie na mala pleczke, podnosze prawa reke.... Kurwa!... - widze, jak w zwolnionym tempie-, mj sliczny czekan szybuje w sina dal.
Mocno sie wychylam JEST! Wbil sie w snieg na prawo od Herman.
Wpinam sie na krtko do haka a Karol organizuje akcje ratunkowa i zaraz przytulam do siebie mj czekanik ;-) .... a za chwile znajde ekspresa... Jest fart.


...nie widze Hermana przeslania mi go scianka... pojawia sie - prbuje siegnac do chwytu w kominie, cofa sie, za chwile znw prbuje i znw sie cofa.- zniknal na dluzsza chwile...
znw sie wylania, tym razem bez lapawic napiera na "bosaka"- puscilo bez problemu,- tak tez konczy wyciag;....
...dochodze do niego, stanowisko w kominie jest niewygodne. Wedlug schematu przede mna ostatni trudny wyciag, jest pzno trzeba sie spieszyc....
Zapieprzam jak nigdy dotad- wlasciwie bez przelotw (3 na calym wyciagu), bez zastanawiania sie czy chwyt dobry, czy trawka wytrzyma, napieram ruch za ruchem byle szybciej...mimo to - wspinanie daje mi niesamowita radosc. Koniec trudnosci, montuje stanowisko z haka, dobrej kosteczki i slabego frendzika, - obciazam je- frend wypada - nic tam - Herman chodz!.

Ide na drugiego, juz po ciemku, ostatni "jedynkowy" wyciag, wchodze na szczyt pelen radosci, ze to koniec wspinania...

- Klenio - jeszcze ze dwa wyciagi grania
- no co ty kurwa L
- no zobacz tam idziemy...
- TAM!!!?... czlowieku to jest jakas gra na Slowacji - ja tam nie ide!
- jaka glupku Slowacja! - przeciez to Swinica!
- Swinica???...
- jestesmy na plnocno wschodnim wierzcholku a nie na glwnym.
- no dobra.... ale i tak tam nie ide! Zobacz gdzie Kasprowy!!! Palko! :)



Klenio
Filar Swinicy 450-500m IV, 9 godzin
28.12.206 Przemek Klenio Klentak, Karol Herman Dabrowski





W czasie gdy Klenio z Hermanem rzezbili na Swinicy w cieniu i mrozie plnocnej sciany my z Ola zrobilysmy kilka ciekawych fotek. Pogoda byla przepiekna. Przeszlysmy z Hali Gasienicowej na Kasprowy (raki okazaly sie niezbedne, aczkolwiek po wyjsciu na szczyt nie pasowaly zbytnio do przedsylwestrowych strojw turystw, ktrzy wyjechali tam kolejka). Moglysmy nacieszyc sie widokami, a chlopcy zobaczyli jak bylo pieknie wokolo nich dopiero ogladajac zdjecia:)Potem troche czekania na nich w Betlejemce przy kominku, opowiesci gospodarza o wypadkach w grach zebysmy sie nie martwily, ze mija czternasta godzina a oni w scianie...I powrt BOHATERW:)

Tereska

Swietokrzyski Klub Alpinistyczny
Cwiczenia TOPR
Foto: Teresa Front


Swietokrzyski Klub Alpinistyczny
Widok z Kasprowego na Tatry Zachodnie
Foto: Teresa Front



Swietokrzyski Klub Alpinistyczny
Ola i slonce
Foto: Teresa Front



Swietokrzyski Klub Alpinistyczny
Tereska i Tatry Zachodnie
Foto: Aleksandra Romejko

(C) 2004 - 2020. Herman & Zioło, Ksawię