|
| :: Artykuły :: |
Wspinaczka na Siekaczach - Bałtów zaprasza na skałki
Widok na bałtowskie Zarzecze ze ściany Lewego Siekacza jest imponujący. (Z. Tyczyński)
Bałtów ma sześć tras wspinaczkowych. Na pomysł wykorzystania skałek wpadł ksiądz Tadeusz Pasek z ostrowieckiej parafii Świętego Kazimierza.
Bałtowskie skałki Zarzecza nazywają się teraz Siekaczami i znakomicie nadają się do uprawiania wspinaczki.
- Mamy nadzieję, że będzie to kolejna trafiona atrakcja Bałtowa - zaprasza Jarosław Kuba ze Stowarzyszenia Bałt, podkreślając, że profesjonalnie przygotowanie do wspinaczki bałtowskie skałki są najdalej na północ wysuniętym miejscem, gdzie w warunkach naturalnych można uprawiać wspinanie.
Zaczął… ksiądz
Pomysłodawcą wykorzystania bałtowskich skałek do wspinaczki był ksiądz Tadeusz Pasek z ostrowieckiej parafii Świętego Kazimierza, który sam będąc zapalonym alpinistą przyjeżdżał tu także z dziećmi, by odkrywać przed nimi walory wspinania.
- To znakomita forma gimnastyki, która rozwija całe ciało - podkreśla ksiądz Tadeusz, który będąc jednocześnie członkiem Świętokrzyskiego Klubu Alpinistycznego w Kielcach zainteresował środowisko Bałtowem. Dzięki temu adaptacja skałek na potrzeby wspinaczki została przeprowadzona w sposób profesjonalny.
Dwie najbardziej okazałe skałki bałtowskiego Zarzecza w fachowej literaturze nazywają się Siekaczami. Lewy Siekacz został ponadto oringowany, czyli wyposażony w punkty do asekuracji. - Uchwyty są atestowane i zamontowane przesz osobę z uprawnieniami - zapewnia Paweł Kowalski, prezes Świętokrzyskiego Klubu Alpinistycznego, który dodaje, że wspinacze nie niszczą skałek, a przeciwnie, dbają o nie i sprzątają teren wokół miejsc do wspinania.
Piątki i szóstki
"Obite” ringami trasy lewego Siekacza oferują skalę trudności od V do VI.1. Najłatwiejsza nazywa się Pluszak.
- To dlatego, że jest łagodna - wyjaśnia ksiądz Tadeusz Pasek. Kolejne nazwano równie ciekawie: Droga do nieba, Bałtowska klama (klama to w nazewnictwie wspinaczy wygodny chwyt), Alozaury atakują (najtrudniejsza), Bałtek story oraz amonity i górale.
- Ponadto można wspinać się na prawym Siekaczu, gdzie nie ma ringów, ale jest kilka wariantów pokonania ściany - dodaje ksiądz Pasek i podkreśla, że wspinacze chwalą ten rodzaj skały, który bardzo szybko wysycha po deszczu, ma dość dobre tarcie i jest znacznie sympatyczniejszy dla dłoni niż wyślizgana Jura.
Skałki są dla ludzi
Bałtowskich skałek, które stały się kolejna atrakcją Bajtowa jeszcze niedawno nie było widać zza drzew i krzewów.
- To myśmy je przed kilku laty odkrywali, by pokazać ludziom jako piękny element krajobrazu - wspomina Jerzy Gierczak ze Stowarzyszenia Delta.
Dziś skałki są nie tylko odsłonięte, ale także odpowiednio udostępnione dla wspinaczy. Od drogi dojazdowej do ich podnóża wykonano wygodne schodki oraz ustawiono kosze. - Prace te wykonało Przedsiębiorstwo Społeczne Allozaur - dodaje Jarosław Kuba, podkreślając, że jest to jeszcze jedna forma produktu turystycznego, jaki oferuje Bałtów.
Na wykorzystanie skałek do wspinaczki alpinistycznej zgodę wyraził wojewódzki konserwator przyrody.
Więcej zdjęć znajdziecie w naszej Galerii
Zbigniew TYCZYŃSKI
tyczynski@echodnia.eu
|
|
|
|