Niby końcówka inna, ale koniec końców to nic nie zmienia. Wszystko i tak rozgrywa na się na wysokości pierwszej wpinki, gdzie podklejenie z grubą "górką" przez Hermana kluczowego chwytu (nomen omen) cementuje wycenę VI.3 - niezależnie od tego, czy robimy Kiszczaka, czy Styczniowe.